piątek, 2 października 2015

Diecesca ~ 1 ~ Chyba Cię widzę.


*Diego*
Moja kochana kuzynka poprosiła mnie, abym odebrał jej przyjaciółkę z lotniska. Byłem umówiony z przyjaciółmi. Nie mogłem ich tak olać, więc pojechałem razem z nimi. Po dwudziestu minutach byliśmy w dwadzieścia minut. Koledzy nie byli zadowoleni. Marudzili mi pół drogi. Dobrze, że mieli anfe bo się czymś zajęli. Wyszedłem z auta i zacząłem szukać Włoszki. Dobrze, że Angie dała mi jej numer telefonu. Zadzwoniłem.
(F)
-Słucham?
(D)
-Siema tu Diego miałem Cię odebrać. Gdzie jesteś?
(F)
-Jestem przed drzwiami. Chyba Cię widzę.
(D)
-Ja też Cię widzę.
Rozłączyłem się gdy zauważyłem, że jakaś dziewczyna idzie w moim kierunku. Była taka.. seksowna. Od razu się napaliłem.
 - Hej. - uśmiechnęła się. - To Ty jesteś Diego?
 - Tak to ja. - odpowiedziałem szybko. - Wsiadaj do samochodu, a ja zapakuje bagaże.
Wziąłem walizkę, a Francesca wsiadła do auta. Nie była chyba zachwycona. Ona jedna w samochodzie z czterema chłopakami, którzy są na fali.

*Francesca*

Gdy wsiadłam do samochodu zauważyłam, że nie jestem sama. Obok mnie znajdowali się jacyś mężczyźni, którzy coś wciągali, a typek z przodu pił piwo.
 - Siema mała - powiedział do mnie ciemnowłosy chłopak i objął mnie ramieniem. Próbowałam się odsunąć. Na szczęście fotel w samochodzie był duży i  odsunęłam się jak najdalej mogłam.
 - Stary nie podrywaj jej. - Diego wrócił do samochodu. - Marco daj łyka.
Wziął od kolesia butelkę z piwem i napił się. Chciałam wysiąść, ale drzwi były zamknięte. Zapięłam pasy i ruszyliśmy. Bałam się, że chłopak może spowodować wypadek. w końcu pił.
 - Po co się zapinasz? - zapytał Marco
 - Dla bezpieczeństwa. - odpowiedziałam trochę z Włoskim akcentem. W końcu jestem Włoszką i nie mam zamiaru się z tym ukrywać. Wszyscy zaczęli się śmiać. Chciałam abyśmy już dotarli do domu mojej byłej nauczycielki. Nagle zatrzymaliśmy się.Chłopaki wysiedli, a ja zostałam z Diego sam na sam. Jak dobrze, że już poszli.
 - To..... - zaczął Diego. - Jak Ci minęła podróż?
 - Dobrze, dziękuję. - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się nieśmiało. On jest taki przystojny! Nie! Francesca o czym ty myślisz? Moje rozmyślenia przerwał telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. Dzwoniła moja mama.
[Rozmowa po Włosku]
(F)
Cześć mamo.
(M)
Cześć córciu. Jak minęła podróż? Dojechałaś już? Widziałaś się z Angie? - zaczęła się masa pytań.
(F)
Podróż minęła bardzo dobrze. Jeszcze się z nią nie widziałam, bo jeszcze nie dojechaliśmy.
(M)
Jak już się z nią spotkasz to powiedz, aby do mnie zadzwoniła. - powiedziała i rozmowa się urwała.




.......................................................................
I oto rozdział 1 :D
Mam nadzieję, że się spodoba :)

2 komentarze = następny rozdział

Komentujesz - motywujesz :***