czwartek, 17 września 2015
Diecesca - Prolog
*Francesca*
Ten dzień zaczął się tak jak każdy inny. Wstałam, poszłam do łazienki, aby wykonać poranne czynności. Kiedy wyszłam podeszłam do szafy, aby znaleźć ubrania. Wybrałam czarną sukienkę w białe kropki, a do tego czarne balerinki. Muszę przyznać, że powstał bardzo ładny zestaw. Kiedy z powrotem ruszyłam do toalety zadzwonił mój telefon. Dzwoniła Angie. To moja dawna nauczycielka , która jest modelką. Odebrałam.
- Cześć Angie!. Co tam?
- Wszystko w porządku, ale nie o tym chciałam z tobą porozmawiać.
- To o czym? - Byłam w lekkim szoku. Nie odzywała się do mnie od pięciu lat. Bardzo mi jej wtedy brakowało.
- Oglądałaś ostatnio wiadomości?
- Nie. - powiedziałam powoli.
- No to już Ci wszystko tłumaczę. Zgłosiłam Twoją kandydaturę do konkursu modelek i.....
- I?
- Zostałaś wylosowana! - powiedziała i zaczęła piszczeć, a ja razem z nią. - Jest jeszcze coś.
- Co takiego?
- Jeszcze dzisiaj musisz być w BA.
- To ja się idę pakować Odbierze mnie ktoś z lotniska?
- Tak wyślę po Ciebie mojego kuzyna Diego.
- To ja idę się pakować. Ciao!
Rozłączyłam się. Podbiegłam do szafy wyjęłam walizki i zaczęłam pakować wszystkie moje ubrania. Nie było tego zbyt dużo więc się zmieściłam do i walizki. Po paru godzinach siedziałam już w samolocie i słuchałam muzyki.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
